Kiedy przeprowadzaliśmy się do Stanów, kolega wysłał mi wiadomość. Orzekł w niej nieco zazdrośnie, że nie dość, że Stany, to jeszcze Kalifornia, a nie dość że Kalifornia - to jeszcze San Francisco! Najfajniejsze miasto w Stanach! Przyznam szczerze, że za każdym razem, kiedy tam jestem jadąc metrem (czyli stosunkowo rzadko), zaraz po wyjściu z podziemi, niezmiennie odchylam głowę do góry, a uśmiechnięte usta odsłaniają szczękę opadającą na ziemię.
3 języki - 3 kontynenty - 3 osóbki. Blog z notatkami o życiu naszej mieszanej rodziny na - tymczasowej - emigracji. To już nasz trzeci kontynent razem!
środa, 29 kwietnia 2020
wtorek, 14 kwietnia 2020
Plan na .. COVID19
Takie życie! Takie życie, jakie nam ostatnio zafundowała rzeczywistość, oznacza dużą zmianę - nawet (?) dla mnie: dziewczyny, która odkąd kiedyś, pod koniec ciąży zrobiła sobie pauzę od pracy, wyjechała z Polski, i do dziś TYMCZASOWO nie pracuje, a więc "siedzi w domu" kilka lat
poniedziałek, 6 kwietnia 2020
NOWA RZECZYWISTOŚĆ - pogrom? czy "tylko" okazja do nowej aranżacji życia.
Oto zupełnie nowe czasy. Przejściowo, ale jednak dziś nikt jeszcze nie wie, jak długo ta "chwila" potrwa. Ani jutro, ani nawet za tydzień, nikt nie będzie wiedział. Aż nie minie.
Właśnie zdałam sobie sprawę, że chyba tylko w Budapeszcie nie doświadczyliśmy czegoś aż tak specjalnie różniącego się od znanej nam codzienności, że (w jednych przypadkach) zmieniło nam to chwilowo zwyczaje, czy przewartościowało życie.
Właśnie zdałam sobie sprawę, że chyba tylko w Budapeszcie nie doświadczyliśmy czegoś aż tak specjalnie różniącego się od znanej nam codzienności, że (w jednych przypadkach) zmieniło nam to chwilowo zwyczaje, czy przewartościowało życie.
niedziela, 16 lutego 2020
San Francisco: Plaże bez plażowania, i Twin Peaks bez Laury Palmer
Kochanego męża mego, a ojca rodziny, nie było przez niemal dwa tygodnie. Nie, że się wyprowadził, czy opuścił dom udając się na samotne wakacje, ale został wysłany przez firmę za zsyłkę na wschodnie wybrzeże.
niedziela, 1 grudnia 2019
sobota, 2 listopada 2019
TRICK OR TREAT - Halloweenowa przygoda nr 3

Obudziłam się ..wcześniej niż zwykle, wstałam z łóżka, włączyłam radio w telefonie, i dokonałam ostatnich poprawek w kostiumie Fi. Ja sama pozostałam nieprzebrana, bo jechałam go tylko odwieźć do szkoły, jak zwykle - rowerem. Planowałam wrócić na 10:20 na paradę, odpowiednio odmieniona.
poniedziałek, 26 sierpnia 2019
Jestem sobie przedszkolaczek. Zaczynamy szkołę!
Po 5,5 latach od pojawienia się na świecie i przejechania pociągami, samochodami, rowerami i samolotami 3 kontynentów (no dobrze, ich małych fragmentów), nasz Bąk idzie do szkoły. Do SZKOŁY. Już nie do pre-school, nie do pięciolatków, ale do K, czyli Zerówki, która jest tu przybytkiem na terenie szkoły. No dobra, jako że mam do tego bardziej tradycyjne podejście, które przywlokło się za mną z dawnych lat, to ja osobiście zerówkę nadal traktuję jak przedszkole, a nie szkołę. A może to tzw.wyparcie? bo przecież dziecko takie małe, ja taka młoda, i do tego nadal mam przerwę w pracy, no to szkoła ni w ząb tu nie pasuje. Ale jednak szkoła. Obowiązkowa.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



