Kiedy przeprowadzaliśmy się do Stanów, kolega wysłał mi wiadomość. Orzekł w niej nieco zazdrośnie, że nie dość, że Stany, to jeszcze Kalifornia, a nie dość że Kalifornia - to jeszcze San Francisco! Najfajniejsze miasto w Stanach! Przyznam szczerze, że za każdym razem, kiedy tam jestem jadąc metrem (czyli stosunkowo rzadko), zaraz po wyjściu z podziemi, niezmiennie odchylam głowę do góry, a uśmiechnięte usta odsłaniają szczękę opadającą na ziemię.
3 języki - 3 kontynenty - 3 osóbki. Blog z notatkami o życiu naszej mieszanej rodziny na - tymczasowej - emigracji. To już nasz trzeci kontynent razem!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą San Francisco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą San Francisco. Pokaż wszystkie posty
środa, 29 kwietnia 2020
niedziela, 16 lutego 2020
San Francisco: Plaże bez plażowania, i Twin Peaks bez Laury Palmer
Kochanego męża mego, a ojca rodziny, nie było przez niemal dwa tygodnie. Nie, że się wyprowadził, czy opuścił dom udając się na samotne wakacje, ale został wysłany przez firmę za zsyłkę na wschodnie wybrzeże.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
