Mamy tu basen, obok niego 2 baseniki. Wychodzisz z domu, przechodzisz uliczkę i już. No żyć nie umierać. Pytanie więc, kiedy ostatni raz pływałam? nie pamiętam. Albo sugestia: no to pewnie pływam sobie codziennie! bynajmniej..
3 języki - 3 kontynenty - 3 osóbki. Blog z notatkami o życiu naszej mieszanej rodziny na - tymczasowej - emigracji. To już nasz trzeci kontynent razem!
środa, 16 marca 2016
wtorek, 15 marca 2016
Indyjski system kastowy : nie wyrwiesz się, człowieku
Dzisiejszy wpis będzie wyjątkowo długi i naładowany opisami.. Bo też temat nielekki. Jakże z innego świata..
Spytałam dzisiaj naszego kierowcę, tak z głupia frant, czy dalej w Indiach są popularne podziały na kasty. Właściwie wiedziałam, że przecież są, ale chciałam jakoś nawiązać do kolejnych pytań, które chodziły mi po głowie. A mianowicie, czy jego rodzina bierze pod uwagę jego ewentualny ożenek z kobietą z innej kasty, na przykład (w domyśle: żeby przyspieszyć nieco poszukiwania, bo coś się przeciągają;)) Nie żebym miała na myśli siebie, jam zajęta (tego mu nie powiedziałam, bo nie wiem jak u nich z poczuciem humoru - jednak co kraj to obyczaj, a przynajmniej co kraj to nieco inny rodzaj humoru.. wiem z domu, ha;)).
poniedziałek, 7 marca 2016
Zakupy w Indiach - lekcja pierwsza, oraz czy na pewno nie ma twarogu?
Przyjechaliśmy. Właściwie to już jakieś (łomatko!) pół roku temu..
Nie, żebym teraz się zorientowała, że przyjechaliśmy, no ale teraz, a dokładnie jakieś 1,5 godziny temu, się zawzięłam i w końcu zaczęłam "wszystko" od początku
Nie, żebym teraz się zorientowała, że przyjechaliśmy, no ale teraz, a dokładnie jakieś 1,5 godziny temu, się zawzięłam i w końcu zaczęłam "wszystko" od początku
sobota, 31 października 2015
Na nowych (indyjskich!) śmieciach.. Pierwsze miesiące i pierwsze rozterki
Spędzam tegoroczne Wszystkich Świętych
znów poza krajem.. Dwa dni temu Mau podzielił się na facebooku pięknymi zdjęciami zrobionymi na polskich cmentarzach przez różnych fotografów 1 listopada, w
poprzednich latach. Oj, łza solidnie mi się zakręciła w oku. No bo
Babcia kochana.... no bo Ciocia – nie do zdarcia przecież! I to jedna za drugą, w tym roku, odeszły.. a mnie
tam nie ma. Nie mogę kupić kwiatka, zapalić świeczki..
Fi nie może tego niepowtarzalnego klimatu poczuć, obejrzeć.. Pomijając, że być może w tym roku nie zobaczy nawet ..Świąt Bożego
Narodzenia! I nie daj Boże - śniegu..!
Bo jesteśmy w Indiach.
poniedziałek, 31 sierpnia 2015
A więc do Indii, gotowi .. START
Nie potrafię przypomnieć sobie kiedy zaczęliśmy w ogóle brać Indie pod uwagę..
Pamiętam tylko, że był rok 2015, mieszkaliśmy już w centrum pięknego Budapesztu (przenieśliśmy się tam z jego zielonych peryferii), i przy którejś kolejnej rozmowie zaczynającej się od : "Kochanie, i co, sprawdzałeś ostatnio oferty pracy na stronce? co robimy? musimy już kurczę czegoś poszukać, to już nie żarty.." okazało się, że faktycznie dostał kilka (czyli stosunkowo niewiele) odpowiedzi z różnych stron, w które wysłał gołębia z zapytaniami, i JEDYNĄ pozytywną jest ta dotycząca Bangalore.. czyli Indie..
Pamiętam tylko, że był rok 2015, mieszkaliśmy już w centrum pięknego Budapesztu (przenieśliśmy się tam z jego zielonych peryferii), i przy którejś kolejnej rozmowie zaczynającej się od : "Kochanie, i co, sprawdzałeś ostatnio oferty pracy na stronce? co robimy? musimy już kurczę czegoś poszukać, to już nie żarty.." okazało się, że faktycznie dostał kilka (czyli stosunkowo niewiele) odpowiedzi z różnych stron, w które wysłał gołębia z zapytaniami, i JEDYNĄ pozytywną jest ta dotycząca Bangalore.. czyli Indie..
Subskrybuj:
Posty (Atom)


