Zima. Kończy się. Ech, zimy żal. Ale pięknie, że tym razem w Polsce udało nam się liznąć trochę śniegu! Dla Fi to była taka atrakcja, że jak tylko spadło odrobinę i taras zasypała pokrywa śnieżna grubości 1 milimetra, był zachwycony i twierdził, że śniegu spadło bardzo dużo.
 |
Morsko, styczeń 2018
|
 |
| Fi z kolegą u dziadziusia, styczeń 2018 |
Tymczasem właśnie kilka dni temu wróciliśmy z Europy, i stanęliśmy odziani w podwójne dżinsy, szaliki, kurtki i czapki zwisające z wszelkich wisiadełek przykurtkowych (jakoś trzeba się było spakować, nie ma to jak przemyt na potrójną cebulkę!) twarzą w twarz z